Małe decyzje, wielka moc. Jak przedszkole wzmacnia sprawczość u dzieci?

Jeśli wczytamy się w nową podstawę programową wychowania przedszkolnego, jedno pojęcie pojawia się wyjątkowo często – sprawczość. To właśnie wokół niej budowane jest współczesne myślenie o edukacji przedszkolnej. Ale co tak naprawdę oznacza to słowo? I jak rozwijać sprawczość u najmłodszych?

Najprościej mówiąc, sprawczość to przekonanie dziecka, że ma wpływ na to, co dzieje się wokół niego. To poczucie: „Potrafię”, „Dam radę”, „Mogę spróbować”, „Moje działania mają znaczenie”. Dziecko sprawcze nie czeka, aż ktoś zrobi coś za nie. Chętnie podejmuje wyzwania, szuka rozwiązań i uczy się na własnych doświadczeniach.

Nowa podstawa programowa podkreśla, że dziecko powinno rozwijać sprawczość poprzez aktywne działanie, podejmowanie decyzji, współpracę z innymi i samodzielne konstruowanie wiedzy. To wyraźne odejście od modelu, w którym nauczyciel przekazuje gotowe informacje, a dziecko jedynie je odtwarza.

Sprawczość rodzi się w codzienności

Wbrew pozorom nie potrzeba wyjątkowych projektów ani skomplikowanych metod pracy. Sprawczość buduje się każdego dnia – podczas zabawy, wspólnego rozwiązywania problemów czy wykonywania zwykłych czynności.

Dziecko doświadcza sprawczości, kiedy samo wybiera materiały do pracy, decyduje o sposobie wykonania zadania, pomaga koledze, proponuje rozwiązanie problemu albo zauważa, że dzięki jego działaniu coś się udało.

To właśnie takie drobne doświadczenia budują pewność siebie i motywację do podejmowania kolejnych wyzwań.

 

Jak rozwijać sprawczość dziecka w praktyce? Kilka prostych przykładów z przedszkola

Sprawczość nie wymaga wielkich projektów ani specjalnych zajęć. Najczęściej rozwija się w zwykłych, codziennych sytuacjach, kiedy nauczyciel daje dziecku przestrzeń do działania i podejmowania decyzji.

 

„To ja wybieram i decyduję”

Dziecko może rozwijać sprawczość już podczas prostych wyborów. Nauczyciel może zapytać:

  • „Którą piosenkę zaśpiewamy dzisiaj na powitanie?”
  • „Które materiały będą nam potrzebne do wykonania pracy?”
  • „Jak możemy podzielić się zadaniami w grupie?”

Nie chodzi o to, aby dziecko zawsze decydowało o wszystkim. Chodzi o stworzenie takich momentów, w których widzi, że jego zdanie jest ważne i może wpływać na wspólne działania.

 

„Spróbuję znaleźć rozwiązanie”

Sprawczość rozwija się również wtedy, kiedy dziecko mierzy się z problemem.

Podczas zabawy konstrukcyjnej wieża z klocków przewraca się. Zamiast od razu pomagać, nauczyciel może zapytać:

  • „Co możemy zrobić, żeby była bardziej stabilna?”
  • „Jaki pomysł możemy wypróbować?”
  • „Co zadziałało, a co nie?”

Dziecko uczy się, że trudność nie oznacza porażki. Jest zaproszeniem do szukania rozwiązania.

 

„Widzę swoje postępy”

Bardzo ważnym elementem sprawczości jest zauważanie własnego rozwoju.  Nauczyciel może pomagać dzieciom nazywać ich sukcesy: „Pamiętasz, kiedy pierwszy raz słuchaliśmy tej piosenki? Dzisiaj już potrafisz ją zaśpiewać”. „Na początku ta bajka była trudna, a teraz już ją świetnie rozumiesz i pięknie opowiadasz po polsku”. Takie komunikaty pokazują dziecku, że rozwój jest procesem i że jego wysiłek przynosi efekty.

 

Nauczyciel jako osoba, która daje przestrzeń

Rozwijanie sprawczości wymaga zmiany roli nauczyciela. Nie oznacza to rezygnacji z kierowania grupą, ale bardziej świadome tworzenie sytuacji, w których dziecko może działać samodzielnie. Nauczyciel nie zawsze musi podawać gotową odpowiedź. Czasem najważniejsze pytanie brzmi: „A jak ty myślisz?” To krótkie zdanie może otworzyć dziecku przestrzeń do samodzielnego myślenia, eksperymentowania i odkrywania.

Właśnie takie codzienne sytuacje budują sprawcze dziecko – ciekawe świata, odważne w podejmowaniu prób i przekonane, że jego działania mają znaczenie.

 

A co z językiem angielskim?

Tu pojawia się bardzo ciekawa zależność. Wychowanie dwujęzyczne prowadzone metodą Agnieszki Szplit, czyli „otulenia językiem” wspiera rozwój sprawczości. Dziecko nie uczy się języka poprzez odpytywanie przez anglistę i zapamiętywanie samych słówek. Podczas codziennych sytuacji nauczyciel włącza nagranie, w którym pojawiają się proste zwroty, zawsze w podobnym kontekście, np. podczas sprzątania sali dzieci słyszą „Tidy up.”, „Put the toys away.”, a podczas ubierania się: „Put on your hat.”, a podczas zabawy ruchowej: „Jump!”, „Clap your hands.”, „Turn around.” czy „Sit down.” Dziecko nie musi od razu powtarzać tych słów czy zdań. Najpierw obserwuje, słucha i łączy dźwięki z konkretnymi czynnościami. Z czasem zaczyna rozpoznawać znajome zwroty, reagować ruchem i samodzielnie wykorzystywać pojedyncze słowa wtedy, kiedy jest na to gotowe.

To właśnie w takich momentach rozwija się sprawczość, bowiem dziecko zauważa, że potrafi zrozumieć coś nowego i że dzięki własnym obserwacjom oraz doświadczeniom coraz lepiej odnajduje się w świecie drugiego języka. Dziecko myśli: „Rozumiem!”, „Umiem!”, „Potrafię!”. Takie doświadczenia budują wiarę we własne możliwości znacznie skuteczniej niż pochwały.

 

Sprawczość i kompetencje idą w parze

Nowa podstawa programowa wprowadza również dwa nowe pojęcia: kompetencje fundamentalne i kompetencje przekrojowe.

Nie są one oderwane od sprawczości – przeciwnie. Rozwijają się właśnie wtedy, gdy dziecko aktywnie działa.

Podczas zabawy z elementami języka angielskiego przedszkolaki rozwijają kompetencje językowe, poznawcze, społeczne i osobiste. Uczą się współpracować, rozwiązywać problemy, komunikować swoje potrzeby i wyciągać wnioski z własnych doświadczeń.

W praktyce oznacza to, że nauka języka staje się czymś znacznie większym niż poznawaniem nowych słów. Jest okazją do budowania samodzielności, odwagi i wiary we własne możliwości.

 

Małe sukcesy mają wielką moc

Sprawczość nie pojawia się nagle. Powstaje z wielu drobnych sukcesów. Dziecko pierwszy raz samo zaśpiewa fragment piosenki. Zareaguje na polecenie. Pokaże właściwy obrazek. Zaprosi kolegę do zabawy, używając angielskiego słowa.

Każda taka sytuacja mówi dziecku: „Potrafię się uczyć. Mam wpływ. Warto próbować.” I właśnie o to chodzi w nowej podstawie programowej. Nie o to, żeby dziecko jak najszybciej opanowało określoną liczbę umiejętności, ale żeby uwierzyło, że potrafi się rozwijać, odkrywać świat i z odwagą podejmować nowe wyzwania.

Bo największym sukcesem edukacji przedszkolnej nie jest dziecko, które zna najwięcej słów. Największym sukcesem jest dziecko, które z ciekawością mówi: „Spróbuję!”.

 

 

Autorka tekstu: Prof. UJK dr hab. Agnieszka Szplit